h1

Dies cum linea

sierpień 2, 2006

Wycinasz na ścianie kolejną kreskę odliczającą dni. Ciężko je zliczyć i przypominają już tapetę. Czas zrobić nową herbatę i zmierzyć się z gramatyką przeszłości. Przywołajmy Senekę, może wyłuska nam ziarnko prawdy, może chociaż wskaże, jak się nią nie przejąć. Dwie kolejne sylaby, dwa nowe drgnienia i spokojny chłód nieistnienia. Cisi słudzy języka, pochyleni nad biurkiem z lampą widoczną na ostatnim piętrze tego budynku, tam, gdzie nikt ciekawy nie mieszka, siedzą i tęsknią za nieodwołalnie straconym. Niewolnicy nie tego, co trzeba, neuronu, przed ostatnim wydechem zacytują Hektora, zamiast powiedzieć życiu “kocham”.

Dodaj komentarz